Posts Tagged ‘praca’

Admin butelki wódki

Dostałem w pracy na jedną z list mailowych.

Klasyfikator pojemności butelek wódki w świecie informatyków:

0.1 l - demo
0.25 l - trial version
0.5 l - personal edition
0.7 l - professional edition
1.0 l - network edition
1.75 l – large network edition
3 l - corporate edition
5 l – extended corporate edition (with licenses for business partners)

Dodam tylko, że bardzo mi ta klasyfikacja pasuje pod opitych adminów NT :) “Edyszyn” chyba tyle co “verszyn” Visty.

Tags: , ,

1 Comment


You heave a mail.

Pracę skończyłem w piątek o 15:00. Tak po bożemu. Jak łatwo policzyć do dzisiejszego popołudnia miałem 3 może uzbierałoby się na 4 dni wolnego. Oczywiście licząc tak po normalnemu przez co rozumiem, że każde 24 godziny to 1 dniówka. W moim dziale każda doba to już 3 dniówki :] ale o tym przy innej okazji a teraz do rzeczy… Dzisiejszy dzień w pracy zacząłem od czytania firmowej poczty - niby prosta rzecz. Tylko jak się ma do przeglądnięcia, a najlepiej do zapamiętania, 200-300 wiadomości to już nie jest zabawne i miłe zajęcie. Nie wliczam w to maili od rozmaitych systemowych automatów bo takich to mam na tysiące (dziś było ich koło 5200) ani spamu, bo tego jakoś nie dostaję (na szczęście). Coś dużo tych mail się zrobiło. Najgorsze jest to, że z żadnej z list dyskusyjnych nie mogę się wypisać, bo są mi niezbędne do normalnego funkcjonowania w firmie. I tak na rozpoczęcie każdego dnia ładuje człowiek łopatą mniej lub bardziej potrzebne informacje do łepetyny, która przecież ma ograniczoną pojemność, przyswajalność wiedzy per dniówka ;] Czyż nie?

Tags: ,

4 Comments


Bestia 2

Się doigrałem. Jako, że panuje powszechnie spychologia stosowana kopnął mnie zaszczyt przygotowania montażu drugiej bestii (router brzegowy Juniper M120). Nasz “przewodnik stada” ocenił, ze poszło mi całkiem dobrze więc kto zajmie się lepiej drugim potworem jak nie ja skoro już mam takie doświadczenie. Tym razem poprzeczka poszła wyżej i musiałem to zrobić w kolokacji a nie w naszej macierzystej serwerowni. Tam niestety nie można zastosować takich wynalazków jak na własnym podwórku a na dodatek musi jeszcze w miarę estetycznie wyglądać, a jak się czegoś zapomni ze sobą zabrać to koniec, bo pod ręką nie ma magazynku z różnymi przydatnymi rzeczami. Na pocieszenie dostałem pomocnika i małą ilość czasu (buahaha). To czy dobrze nam poszło okaże się we wtorek, kiedy to do rack’a zostanie wsadzony ten blisko 50kg sprzęcik. Jak coś będzie nie tak to pewnie mi się oberwie… ale to po weekendzie :]

Tags: , , ,

No Comments


Bestia…

Od wczoraj mocuję się z montażem routera brzegowego w rack’u. Sprawa nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać, bo ten sprzęt jest wielki i ciężki. Instrukcja zaleca użycie podnośnika (bahaha), a jesli nie można go wykorzystać to 3-4 chłopa powinno wystarczyć. To oczywiście po wyjęciu najcięższych modułów (np. zasilacze)… yyy jasne. Żeby nie było za łatwo to ten routerek jest za płytki (za krótki) do szafy, w której ma wylądować. Bardziej obrazowo: tył tego sprzętu kończy się w okolicy 3/4 głębokości rack’a. I tu zaczynają się schody, bo tylnego uchwytu, przykręcanego do “pleców” szafy, nie da się w żaden sposób przedłużyć a sam w sobie jest wąski ( ma jakieś 5cm). Zagwozdka i kombinacje w drodze…

Jakby ktoś chciał poczytać/zobaczyć co to za pudło, to można pdf’a zaciągnąć tutaj. Oczywiście spieszę z gratulacjami dla inżynierów, którzy opracowali sposób montażu w jedynie słuszny sposób. No chyba że produkują też rack’i specjalnie dla swojego sprzętu. W takim wypadku zwracam honor;)

Tags: , , ,

No Comments



SetPageWidth